Dark Souls – zapowiedź

Twórcy Demon’s Souls przez wielu uznawanego za najlepsze RPG na PS3 zaserwują w tym roku kolejne dzieło wyjątkowo także na Xboksa 360. Dark Souls zabierze nas w mroczny i brutalny świat opanowany przez upadłych rycerzy, ogry i smoki. I co najbardziej istotne, ten duchowy kontynuator Demon’s Souls ma wyróżniać się wręcz zaporowym poziomem trudności. Cieszymy się?

Demon’s Souls z PlayStation 3 zgarnęło kiedyś wyśmienite oceny i zyskało uznanie milionów graczy na całym świecie. To, co wtedy wyróżniało ten tytuł, to jego arcywysoki poziom trudności. Tylko najwięksi twardziele docierali do ostatniego poziomu, czyniąc to kosztem nieprzespanych nocy i bolesnych odcisków na palcach. Wspominam o tym nie bez powodu. Zapowiadane właśnie Dark Souls ma być jeszcze trudniejsze. Warto więc zaopatrzyć się w co najmniej tygodniowy zapas uspokajającej herbatki.

Tytuł tworzy japońskie studio From Software. Dark Souls to duchowy spadkobierca Demon’s Souls, jego naśladowca i kontynuator. Równocześnie jednak odpowiedzialny za projekt Hidetaka Miyazaki daje wyraźnie do zrozumienia, że nie będzie to klasyczny sequel.

Kratos w zbroi

Patrząc na obrazki z gry, można śmiało pomyśleć, że oto zbliża się kolejny klon God of War. Niezupełnie. W każdym razie nie będzie to żaden klon. Dark Souls ma być grą RPG wyposażoną w dynamiczny systemem walki. Spodziewajmy się około stu typów broni do wykorzystania (w każdej ręce bohater będzie mógł trzymać oręż innego rodzaju!), dziesiątków czarów i tysięcy wrogów do zabicia. Ci ostatni mają atakować nas z wyjątkową zajadłością. W innych grach tego typu często bywa, że przeciwnicy, od których uciekamy, w pewnym momencie rezygnują z dalszego pościgu. Teraz to się zmieni. Nie pomoże nam nawet wdrapanie się na szczyt wieży. Potworek wespnie się za nami, wściekle szczerząc kły.

Wylądujemy w ponurym, fantastycznym świecie, którego dojrzała atmosfera wessie nas jak odkurzacz. Będzie duszno, ponuro, a czasami wręcz strasznie. Wszystko wskazuje na to, że w grze znajdzie się lokacja-baza, z której będziemy mogli wyruszać do kolejnych, aby wykonywać w nich zadania. Skojarzenia z miejscówką Nexus z Demon’s Souls są jak najbardziej na miejscu. Producent zapowiada, że wszystkie lokacje dostępne w grze będą co najmniej półtora raza większe niż poprzednio. Co więcej, ponoć w trakcie przemieszczania się w obrębie jednej dużej planszy ani na chwilę nie ujrzymy denerwującego ekranu wczytywania.

Smoki, ogry i wilkołaki

Jako jeden z fantastycznych herosów wylądujemy w złym i okrutnym świecie, w którym wilki nie cackają się z czerwonymi kapturkami. O fabule nie wiemy za wiele, ale jeśli wierzyć twórcom, ma być ona znacznie ciekawsza i w większym stopniu absorbująca uwagę gracza. Zwiedzimy imponujące zamczysko, ukryte w mroku lasy, lochy oraz żłobione przez lawę podziemia. Oczywiście duże znaczenie ma odgrywać eksploracja otoczenia, zbieranie doświadczenia, a także modyfikacja broni, co ma być procesem bardziej przystępnym niż w Demon’s Souls. Prawdopodobnie doczekamy się także trybu dla wielu graczy, który skupi się na pojedynkach.

Tak więc będzie brutalnie, bezpardonowo i wyjątkowo krwawo. Z wrogów upuścimy tyle posoki, że wystarczy jej do zapełnienia wszystkich tankowców świata. Na szczycie całej tej hierarchii starających się zrobić nam krzywdę przyjemniaczków znajdziemy bossów, których zabicie będzie ostatnim celem każdej lokacji. Pokonanie takiego choćby gigantycznego smoka ma wymagać sporej zręczności. Przyda się też znajomość podstawowych czarów. W kierunku potwora poślemy ognistą kulę czy zamienimy naszego awatara w pokrytego kamiennym pancerzem twardziela. Całą rzeź ma napędzać symfoniczna i chóralna muzyka wywołująca ciarki na plecach. 

Uda się? Na pewno tak! Ludzie z From Software już raz potwierdzili, że mają łeb nie od parady i umieją robić kapitalne gry. Premiera około września bieżącego roku.