„To może być wspaniały moment uwolnienia”: otwarcie na zdrowie psychiczne w pracy

Choroba psychiczna jest nadal tematem tabu w wielu miejscach pracy. Ale życie można zmienić, gdy jesteś w stanie rozmawiać z kolegami .

WOLAŁBYM raczej powiedzieć pracodawcy, że mam straszliwy ból lub straszną biegunkę, niż powiedzieć, że muszę wziąć dzień wolny na zdrowie psychiczne. Pomimo dni świadomości zdrowia psychicznego, uważności na kursach pracy i plakatów upijanych stygmatyzacją, wielu z nas wciąż uważa, że ​​nasi szefowie nie są otwarci na choroby psychiczne – i możemy mieć rację.

Andrew Berrie, kierownik programu pracodawców w kampanii Time to Change , mówi, że 9 na 10 osób, które mają problemy ze zdrowiem psychicznym, zgłaszają stygmatyzację i dyskryminację. Ponad połowa twierdzi, że najbardziej doświadcza tego piętna w pracy, co oznacza, że ​​wielu nie czuje, że może otwarcie rozmawiać ze swoim przełożonym. Rzeczy się poprawiają, mówi Berrie – ale piętno oznacza, że ​​tak jak ja 95% pracowników wolałoby dzwonić do chorych z wymyślonym powodem, a nie ujawniać prawdę o swoim złym zdrowiu psychicznym.

Geoff McDonald jest współzałożycielem minds @ work , sieci specjalistów dążących do budowania zdrowych psychicznie miejsc pracy. Mówi: „Wydaje mi się, że nadal istnieje ogromny rozdźwięk między tym, co przywódcy wyższego szczebla uważają, że kultura i otwartość, a tym, co tak naprawdę czuje się na linii frontu, bez względu na to, czy można prowadzić takie rozmowy”. wszedł w klasę uważności, którą prowadziła jego firma, zbadał pokój i powiedział: „To są ludzie, którzy nie radzą sobie w mojej działalności”. Organizacja zaznaczyła pole, ale nie zmieniła kultury nietolerancji, która sprzyja osądowi tych, którzy walczą. Robimy postępy, mówi McDonald, ale „wciąż jesteśmy u podnóża wspinaczki na Mount Everest”.

To nie tylko tokenizm, który wąchamy, ale także strach, mówi. „Odbyło się wiele kampanii, budowania świadomości, zachęcania ludzi do rozmowy – ale myślę, że nadal istnieje obawa przed niewiedzą, co robić lub mówić, nawet na najprostszym poziomie”. Mówi, że menedżerowie liniowi często przyznają, że boją się powiedzieć coś niewłaściwego, mówiąc mu, że jeśli ktoś przyjdzie do nich, mówiąc, że cierpi na lęk, nie będzie wiedział, jak sobie z tym poradzić.

Psycholog kliniczny, dr Beverley Flint z fundacji Camden and Islington NHS Mental Health, prowadzi C&I Wellbeing , oferując szkolenia z zakresu wsparcia zdrowia psychicznego dla menedżerów i pracowników HR. Mówi, że wiele firm i organizacji nie zdaje sobie sprawy z tego, przez co przechodzą ich pracownicy.

Kiedy spotyka pracodawców, którzy mówią jej, że „nie mają problemu ze zdrowiem psychicznym” w swoim miejscu pracy, mówi, że unosi brew. „Mówię im:„ Ale ty to robisz, po prostu o tym nie wiesz. Będziesz miał ludzi w miejscu pracy, którzy mają diagnozę – chciałbym zobaczyć twoje dane dotyczące utrzymania personelu. ” Ludzie denerwują się mną, kiedy to mówię. ”

Chris (nie jego prawdziwe imię) pracuje dla dużej korporacji. Trzy lata temu został poddany stresowi przez pięć miesięcy, kiedy nie mógł już wykonywać prostych zadań. Był pod wrażeniem tego, w jaki sposób HR radził sobie ze swoją sytuacją – czuł się słyszany i wspierany, i otrzymał przestrzeń i czas, którego potrzebował, z etapowym powrotem do pracy. Ale od tego czasu nauczył się być selektywny wobec tego, z kim rozmawia o swoim stanie umysłu.

„Czasami ukrywam swoją historię, a czasami mówię, że się wypaliłem – to zależy od sygnałów, które otrzymałem od nich, jeśli otworzyli mi drzwi swoją postawą”. Nie chodzi o to, co organizacja mówi o swojej polityce lub kulturze, wyjaśnia. „Kultura jest generowana przez ludzi w zespołach i ich liderów. Jeśli przywódca nie toleruje problemów ze zdrowiem psychicznym, będziesz miał kulturę, w której nie będziesz o nich rozmawiać, a oni zostaną zepchnięci do podziemia. Wystarczy, że jedna osoba w twojej bliskości stanie się zagrożeniem, a ty nigdy nie będziesz dzielić się niczym. ”

Kiedy był otwarty ze starszymi kolegami, najgorsze odpowiedzi pochodziły od osób, które zmieniły temat; najlepszy z tych, którzy powiedzieli: „Dziękuję za ujawnienie czegoś, o czym nie jest łatwo mówić”. Sprawia, że ​​brzmi to prosto.

W pewnym sensie to takie proste. Ale jest też znacznie bardziej skomplikowany. Ciągle mówi się nam, że zdrowie psychiczne jest jak zdrowie fizyczne – że jest jak złamana noga. Chociaż było to ważne w podkreślaniu, że choroba psychiczna może dotknąć każdego, że nie ma się czego wstydzić, a nie coś, co możemy kontrolować, że zarówno umysł, jak i ciało należy traktować równie poważnie – ostatecznie jest to kłamstwo . Złamana noga ma oczywistą, możliwą do zdiagnozowania przyczynę; może mieć takie same objawy u każdego i leczyć się w przewidywalny sposób, a kiedy już się to stanie, może nigdy się nie powtórzyć. Umysł nie działa w ten sposób.

Chociaż zdrowie psychiczne i zdrowie fizyczne działają bardzo różnie, pracodawcy ponoszą prawną odpowiedzialność za traktowanie tych dwóch rodzajów chorób dokładnie tak samo – mówi Richard Martin, były prawnik ds. Zatrudnienia, który obecnie jest szefem zdrowia psychicznego w firmie konsultingowej Byrne Dean i autorem książki This Too Czy przejdzie: lęk w świecie zawodowym . „Ustawa o bezpieczeństwie i higienie pracy, inne przepisy i orzecznictwo wymagają od pracodawców stworzenia bezpiecznego środowiska pracy” – mówi. „Na placu budowy oznaczałoby to upewnienie się, że mamy na sobie odpowiedni sprzęt i odpowiednie szkolenie w zakresie korzystania z różnych maszyn. Ale rzeczywistość dla wielu firm jest najpoważniejszym zagrożeniem dla zdrowia psychicznego. ”

Na pracodawcach spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa w miejscu pracy przed nadmierną presją i problemami, które mogą z tego wyniknąć. Istnieje również pozytywny obowiązek przyjmowania osób niepełnosprawnych i dokonywania rozsądnych zmian w miejscu pracy, chociaż to, co to oznacza w kontekście zdrowia psychicznego, jest niejasne, mówi Martin. „Jeśli moja niepełnosprawność oznacza, że ​​jestem na wózku inwalidzkim, rozumiesz, że to oznacza, że ​​potrzebujemy rampy i szerszych korytarzy. Co to jednak oznacza w kontekście zdrowia psychicznego? „To nie zawsze proste pytanie”.

Berrie twierdzi, że rozsądne zmiany mogą obejmować umożliwienie pracownikom wzięcia czasu wolnego na spotkania lub okazjonalną pracę z domu, jeśli jest to pomocne; i tymczasowe przeniesienie zadań, które uznają za stresujące.

Po załamaniu umysłowym Chris mówi, że może dostrzec znaki ostrzegawcze u innych: „Zauważyłem ludzi, których włosy i skóra stawały się coraz bardziej szare i szare, którzy mówią coś, co mówiłem, kiedy byłem przepracowany. Siadałem z nimi i słuchałem, nie dlatego, że muszę je naprawić, ale dlatego, że chciałbym, żeby ktoś mógł to dla mnie zrobić ”.

Stworzenie tej przestrzeni do rozmowy powinno być nie tylko dla ludzi z żywym doświadczeniem, mówi Flint. „Musi to być normalna część spotkań indywidualnych: menedżerowie muszą regularnie kontaktować się z ludźmi. Nie arbitralne, „Wszystko w porządku?”, A potem myślenie o tym, co mają na obiad – ale naprawdę słuchając odpowiedzi. Następnie, jeśli zauważą, że ktoś cały czas wygląda na zmęczonego lub ich wydajność spada, łatwiej jest powiedzieć: „Trochę się o ciebie martwię”. ”

Innymi słowy, menedżerowie muszą się troszczyć, aby wysłać znak do swoich pracowników, że można bezpiecznie rozmawiać. Każdy skorzysta, jeśli to zrobi. „Nauka i dowody mówią nam, że jeśli ludzie z depresją są w stanie powiedzieć o tym swojemu menadżerowi, jest mniej prawdopodobne, że wezmą urlop, a jeśli zrobią sobie wolny czas, prawdopodobnie wrócą wcześniej niż mogliby zrobić , ”Mówi Flint.

Wiedza o tym, kiedy wziąć czas na problemy ze zdrowiem psychicznym, może być trudna. Dla niektórych chodzenie do pracy oferuje wyjście z dnia, który rozpoczął się z poczuciem zagłady i uciskaniem klatki piersiowej, ale dla innych, nawet z tym samym zdiagnozowanym stanem, będzie inny. Flint mówi: „Ludzie żyjący z chronicznym stanem zdrowia psychicznego muszą być uznani za ekspertów w sobie”.

Gdy każdy przypadek będzie prawdopodobnie wymagał innej reakcji w miejscu pracy, musi zaczynać się od otwartej rozmowy.

Chris mówi, że możliwość swobodnego mówienia o swoim zdrowiu psychicznym zmieniła jego życie. „Tam, gdzie było to możliwe, był to wspaniały, wolny moment”, mówi. „Osobiste kontakty, które nawiązałem z ludźmi w tych krótkich rozmowach, były ogromne. Normalizuje to wszystko, sprawia, że ​​można nim zarządzać. To sprawia, że ​​czujesz, że nie jest to niemożliwe, aby się przedostać ”.